



O czym jest ta książka?
Przede mną książka Grégoire’a Delacourta Widać było tylko szczęście, która podejmuje temat „fasadowości” życia rodzinnego – zjawiska, w którym za nienagannym obrazem zewnętrznym kryją się niewypowiedziane traumy, rodzinne sekrety i trudne emocje. Autor, sięgając po własne doświadczenia i obserwacje, pokazuje, jak wysoka cena płacona jest za utrzymywanie pozorów i jakie konsekwencje dla kolejnych pokoleń niesie życie w cieniu niedopowiedzeń. To studium procesu odkrywania prawdy o sobie i swojej rodzinie, które pokazuje, że autentyczność wymaga odwagi zmierzenia się z tym, co przez lata było spychane do nieświadomości.
Z mojej perspektywy…
Do mojego gabinetu często przychodzą osoby, których cierpienie wynika z konieczności podtrzymywania „obrazu szczęścia” wykreowanego przez system rodzinny. Ta książka jest dla mnie literackim zapisem tego, o czym mówimy podczas sesji: że największy ciężar nie leży w trudnych zdarzeniach samych w sobie, ale w tajemnicy, która je otacza.
Dla mnie ta lektura jest ważnym przypomnieniem o sile przekazu transgeneracyjnego. W pracy klinicznej, gdy z pacjentem „rozbrajamy” fasadę, by dotrzeć do realnych potrzeb i uczuć, odwołuję się do obserwacji podobnych do tych, które opisuje autor. Książka może uczyć pokory wobec historii rodzinnych i przypominać o tym, że każdy proces zdrowienia zaczyna się od odważnego nazwania tego, co do tej pory było ukryte.
Jest to pozycja, którą cenię za jej wrażliwość w pokazywaniu, że prawdziwe „szczęście” – rozumiane jako spokój ducha – jest możliwe dopiero wtedy, gdy przestajemy udawać, że wszystko jest w porządku.

Grégoire Delacourt to sławny i poczytny pisarz. Jego pierwszy artykuł został opublikowany w dzienniku „Le Monde” w 1978 roku, kiedy Delacourt miał zaledwie osiemnaście lat. Od roku 1982 zaczął tworzyć reklamy, a w 2004 miał już własną agencję reklamową. Jego debiut literacki, „Pisarz rodzinny” ukazał się w 2011 roku i niemal natychmiast przyniósł mu wiele nagród, między innymi „Prix Marcel Pagnol”, „Rive Gauche a Paris” i „Coeur de France”.
Jego kolejna książka, „Lista moich zachcianek” doczekała się swojej ekranizacji w 2014 roku. W 2017 roku wyszła zaś jego następna powieść, „Na pierwszy rzut oka”. Wszystkie książki Delacourta trafiły na listy bestsellerów, a prawa do nich sprzedano do 35 krajów.
fot. Samuel-Kirszenbaum
Książka dla każdego… Gorąco polecam. A na zachętę cytaty:
– Właśnie. Pański ojciec? – Trudno mi o nim mówić. Właśnie umiera. Rak. Okrężnica, wątroba. Ostatnim razem miał w dodatku plamy na jednym płucu. To nieuleczalne. Ale udaje ślepego. Może po to, by nie robić przykrości żonie, ale przede wszystkim, żeby nie musieć walczyć. Myślę, że nie przez to jestem smutny. Byłem smutny z powodu matki. Byłem załamany, kiedy umarła. Śmierć wariacka. To był rok. kiedy urodził się Leon. Kiedy Natalia mnie znowu zdradziła. Stałem się nagle zupełnym sierotą. Ogarnęło mnie obrzydzenie. Nie tylko w głowie, ale i w ciele. Zdawało mi się, że śmierdzę. Byłem gównem. Porzucono mnie. Wszyscy mnie porzucili.
(s. 146)
Ucieczką od niczego się nigdy nie ucieknie.
(s. 94)
Dziś zabawiliśmy się z psychologiem w coś w rodzaju gry. Poprosił, żebym mu opisała, jaką osobą chciałabym być później. Nie wiedziałam, co odpowiedzieć. On czekał. I w końcu powiedziałam: normalną. A on powiedział: ale już taka jesteś. Jesteś normalna. Powiedziałam nie. Normalną się jest, kiedy się jest kochaną.
(s. 218)
Zamiast SPISU TREŚCI
Ta książka to tryptyk życia pewnej rodziny z wyodrębnionymi okresami:
- O dzieciństwie, które nas kształtuje
- O miłości, która nas okalecza
- O przebaczeniu i odkupieniu, które mimo wszystko są możliwe
Delacourt G., Widać było tylko szczęście, Wydawnictwo Drzewo Babel, 2019

