Zachęta do tworzenia swobodnych skojarzeń to sytuacja wyjątkowa, niewyobrażalna w zwykłych relacjach społecznych; wielu pacjentów odrzuca jednak zaproszenie do „mówienia wszystkiego”, nawet jeżeli pada ono w kontekście terapeutycznym. Czasami pacjenci traktują relację analityczną tak, jakby była ona relacją społeczną, obawiając się myśli i ocen analityka. Zdarza się, że boją się spotkania z własnymi myślami i uczuciami, gdyż stykają się wówczas z nieznanymi i nieakceptowalnymi aspektami samych siebie. Poza tym niektórzy lękają się utraty kontroli, która towarzyszy swobodnemu błądzeniu myśli: przeraża ich wizja tego, że wpadną w pomieszanie lub będą sprawiać wrażenie osób szalonych. Takie zachowania noszą miano oporu wobec procesu analitycznego lub terapeutycznego; trzeba traktować je z szacunkiem i czekać na moment, w którym pacjent poczuje, że może zająć się konfliktami i paradoksami aktywującymi ten opór.
Gdy mówimy, że ktoś jest „neurotyczny”, „psychotyczny”, „perwersyjny” albo „psychosomatyczny”, brzmi to niemal tak, jakbyśmy pod adresem tych ludzi kierowali wyzwiska; nie można tymi terminami opisywać bytu tak złożonego i subtelnego jak ludzka osobowość. Postępując tak, nie tylko oszukujemy siebie, ale zakładamy, że reszta z nas pozostaje wolna od psychicznych dramatów skrywających się za objawami, do których odnoszą się te terminy.
SPIS TREŚCI
Prolog: Teatr psychiczny i scena psychoanalityczna
- Stany statyczne i ek-statyczne: refleksje na temat procesu psychoanalitycznego
- Sceny z życia psychicznego
- Teatr przejściowy i poszukiwanie obsady
- Wystawianie na scenie tego, co niereprezentowalne: „Dziecko jest bite”
- Stany psychosomatyczne, nerwica lękowa i histeria
- Opracowywanie i przekształcanie repertuaru psychicznego
- Rozważania na temat afektu: psychoanalityczna teoria aleksytymii
- Od psychosomatozy do psychonerwicy
- Okrągła scena otoczona ludźmi: refleksje na temat ekonomii narcyzmu
McDougall J., Teatry umysłu. Iluzja i prawda na scenie psychoanalitycznej, Oficyna Ingenium, 2015


