W ZWIĄZKU ZE ZWIĄZKIEM to cykl, w którym w każdą sobotę przyglądam się temu, co w relacjach najtrudniejsze, najbardziej złożone i fascynujące. Bazując na własnej wiedzy i wieloletniej praktyce psychoterapeutycznej, będę rozkładać na czynniki pierwsze kryzysy, mechanizmy obronne oraz wyzwania bliskości, posiłkując się także uniwersalnymi przykładami z literatury i filmu.
Zależy mi, aby ten cykl był naszą wspólną przestrzenią, dlatego traktujcie go jako zaproszenie do dialogu – jeśli macie tematy, o których chcecie żebym napisała, albo własne przemyślenia, zostawiajcie je w komentarzach, tworząc z tego miejsca żywą platformę do rozmowy o relacjach.
Zaczynamy więc!
W ZWIĄZKU ZE ZWIĄZKIEM, cz. I – W cieniu wielkości i rozpaczy. O koluzji w relacjach narcystycznych
Dynamika relacji narcystycznych: Od toksyn do koluzji
Współczesne podejście do narcyzmu w bliskich relacjach odchodzi od prostego stygmatyzowania jednostki i opisywania jej toksycznych zachowań. Kluczowa zmiana polega na patrzeniu na relację systemowo – jako na precyzyjnie dobrany układ, w którym obie strony współtworzą specyficzną dynamikę.
Zanim przejdziemy do szczegółów warto zajrzeć do moich wpisów sprzed kilku dni – Czy to już przemoc? oraz Co to jest narcyzm?, których lektura może stanowić świetny punkt wyjścia do dzisiejszego tematu i dlatego bardzo Wam je polecam.
Gdy szukamy fundamentów koluzji narcystycznej nie sposób nie odwołać się do koncepcji szwajcarskiego psychoanalityka Jürga Willego i jego przełomowej książki Terapia pary

Według Willego trudności w relacji nie są dziełem przypadku – wynikają z nieświadomego porozumienia, czyli właśnie koluzji (z łac. collusio – potajemny spisek, porozumienie). Partnerzy wybierają się na zasadzie uzupełniających się, nieświadomych konfliktów i defektów ego, a związek staje się miejscem odgrywania starych, niezaspokojonych potrzeb z wczesnego dzieciństwa, stabilizując wewnętrzne napięcia kosztem rozwoju relacji.
zdj. Gabinet psychoterapii superEGO
W ujęciu relacji narcystycznej ta ukryta gra zamienia się w specyficzny spektakl odgrywany na scenie bliskości przez dwoje aktorów uwikłanych w nieświadomy, komplementarny układ. Z jednej strony mamy narcyza – uwięzionego w iluzji własnej „wielkości”, która w gruncie rzeczy jest tylko pancerzem chroniący przed głębokim poczuciem pustki. Ta wielkość nie utrzymałaby się jednak sama; potrzebuje paliwa, którym są projekcje uwielbiającego partnera lub partnerki. Z drugiej strony mamy osobę, dla której bliskość z kimś postrzeganym jako wyjątkowy, potężny czy genialny staje się źródłem zastępczego poczucia własnej wartości. Partner karmi narcyza podziwem, a w zamian ogrzewa się w blasku jego wyidealizowanego wizerunku, czerpiąc z tego iluzoryczne poczucie własnej kompletności i wartości. Ten dramat trwa tak długo, jak długo scenariusz jest dokładnie realizowany. Konflikt i ból pojawiają się w momencie, gdy idealizacja zaczyna kruszeć. Gdy partner – zmęczony, rozczarowany lub po prostu próbujący odzyskać podmiotowość – przestaje pełnić funkcję idealnego lustra odbijającego wielkość narcyza, misternie tkana konstrukcja relacji zaczyna się walić. Wtedy iluzja wielkości pęka, a na wierzch wychodzi głęboki, dotychczas maskowany lęk i poczucie pustki – zarówno u narcyza, który mierzy się z zagrożeniem swojego rozpadającego się ego, jak i u partnera, który zostaje z poczuciem rozczarowania i oszukania oraz emocjonalnego wyczerpania.
Narcyz narcyzowi nierówny, a koluzja – choć zawsze opiera się na nieświadomym porozumieniu – przyjmuje zupełnie inne oblicze w zależności od tego, z jakim podtypem narcyzmu mamy do czynienia. W literaturze i praktyce terapeutycznej najczęściej wyróżnia się dwa skrajne bieguny: narcyzm wielkościowy oraz wrażliwy. Każdy z nich uruchamia u partnera zupełnie inny, komplementarny mechanizm.
1. Narcyz wielkościowy (progresywny)
Charakteryzuje się poczuciem wszechmocy, potrzebą stałego podziwu, arogancką pewnością siebie i ekspansywnością. Taka osoba rości sobie prawo do bycia w centrum wszechświata, oczekując bezkrytycznego uwielbienia.
Rola partnera: W tym układzie partner najczęściej wchodzi w pozycję osoby wspierającej, wiecznie niedoskonałej, która karmi wielkość narcyza swoim podziwem i bezgranicznym poświęceniem, całkowicie rezygnując z własnych potrzeb i sprawczości, byle tylko utrzymać iluzję niezwykłości związku.
2. Narcyz wrażliwy (regresywny, ukryty, o cechach depresyjnych)
To fasada zupełnie inna niż u jego wielkościowego odpowiednika. Jest to osoba skupiona na swoim cierpieniu, poczuciu niezrozumienia, niezwykłej kruchości oraz głębokim, wstydliwym poczuciu gorszości, które skrzętnie maskuje. W relacji przyjmuje pozycję cierpiętniczą.
Rola partnera: Tutaj dynamika koluzji odwraca się – partner przyjmuje rolę omnipotentnego opiekuna, ratownika lub figury rodzicielskiej (matki bądź ojca), czerpiąc poczucie własnej wartości i unikalności z misji „uzdrawiania” i dźwigania cierpienia drugiej osoby.
W obu tych przypadkach mechanizm pozostaje ten sam: relacja nie służy autentycznemu spotkaniu dwóch odrębnych podmiotów, lecz wzajemnemu domykaniu defektów ego i odgrywaniu sztywnego, bezpiecznego w swojej przewidywalności scenariusza.
Przykłady:

Jeśli chcemy zobaczyć w działaniu narcyza wielkościowego, wystarczy spojrzeć chociażby na postać Toma z książki Dziewczyna z pociągu Pauli Hawkins. To typowy, ekspansywny gracz, który buduje swoją pozycję na uroku, pewności siebie i bezwzględnym oczekiwaniu, że otoczenie – a zwłaszcza partnerki – będzie bezkrytycznie wspierać jego wizerunek. Kiedy lustro pęka, a kobieta przestaje być wygodnym tłem, Tom pokazuje swoją bezwzględną twarz.
zdj. Gabinet psychoterapii superEGO
Zupełnie inaczej działa narcyz ukryty i wrażliwy, którego twarzą w kinie i prozie staje się Joe Castleman z dramatu Żona. Pod płaszczykiem skromności, artystycznej wrażliwości i wiecznego użalania się nad własnymi ograniczeniami kryje się potężne roszczenie do cudzego życia. Jego żona przez całe dziesięciolecia wchodzi w rolę wszechmogącej matki-ratowniczki, która w cieniu męża spala własną tożsamość, byle tylko utrzymać przy życiu jego iluzję wielkości.
zdj. Gabinet psychoterapii superEGO

Czerwone flagi!
- Dwie twarze i sztuczna gra: Na zewnątrz czarujący i uwielbiany przez tłumy, w domu pokazuje zupełnie inne oblicze. Jego emocje rzadko są autentyczne – to raczej wykalkulowane narzędzia do wywierania wrażenia i sterowania otoczeniem.
- Gaslighting, czyli sianie zwątpienia: Mistrzowskie wmawianie Ci, że tracisz kontakt z rzeczywistością. Słyszysz, że masz omamy, wymyślasz problemy albo histeryzujesz, przez co z czasem przestajesz ufać własnej pamięci i zdrowemu rozsądkowi.
- Przerzucanie odpowiedzialności: Bez względu na to, co się stanie, winę zawsze ponosisz Ty. Narcyz nigdy nie bierze odpowiedzialności za swoje błędy, sprawnie spychając Cię w rolę sprawcy, podczas gdy sam ustawia się w pozycji skrzywdzonej i niezrozumianej ofiary.
- Toksyczne trójkąty (triangulacje): Celowe wciąganie do relacji osób trzecich – dawnych sympatii, znajomych czy członków rodziny – po to, by wzbudzić w Tobie niepokój, zazdrość i ciągłą potrzebę walczenia o jego uwagę.
- Karanie milczeniem: Stosowanie lodowatej ciszy jako formy kary i surowego szantażu emocjonalnego. Ignorowanie i odcinanie kontaktu ma zmusić Cię do uległości i skłonić do przepraszania za coś, czego nie zrobiłaś.
- Emocjonalna ślepota: Całkowity brak autentycznego współczucia. Kiedy dzieje się coś trudnego, Twoje emocje są traktowane jak zbędny balast, fanaberia lub atak na jego święty spokój.
- Pętla izolacji: Powolne, systematyczne odcinanie Cię od ludzi, którzy mogliby pokazać Ci prawdę o tej relacji. Narcyz dąży do tego, abyś została zupełnie sama i polegała wyłącznie na nim.
Dodam jeszcze, że narcyz nie ma płci – znacie zapewne zarówno narcystyczne kobiety, jak i narcystycznych mężczyzn.
Za tydzień rozwinę wątek narcyzmu w parach. Już dziś zapraszam!
Źródła:
- Gałecki P., Kryteria diagnostyczne zaburzeń psychicznych DSM-5-TR , PWN, 2024 – zobacz też TU
- Morgan M., Stan umysłu pary. Psychoanalityczna terapia par, Oficyna Wydawnicza Fundament, 2021 – zobacz też TU
- Willi J., Terapia pary, Oficyna Wydawnicza Fundament, 2012 – zobacz też TU
- Willi J., Związek dwojga. Psychoanaliza pary, Oficyna Wydawnicza Fundament, 2014 – zobacz też TU

