O czym jest ta książka?


Trzeba pamiętać, że w towarzyszeniu komuś, kto doznał straty, nie idzie o odwracanie uwagi czy zagłuszanie bólu – złą przysługą byłoby zatem wyciąganie do kina czy wypicie wspólnie butelki wódki. To, co można zrobić najlepszego, to rozmawiać o przeżywanych obecnie uczuciach, o trudnościach, o osobie, która zmarła, wyjechała czy odeszła. Stwarza się wtedy okazję, żeby wypowiedzieć wiele żalu, smutku, złości i uwolnić się od nich.

(s. 53)