Są ludzie, którzy bywają niezwykle sprawni w rozdzielaniu różnych sposobów funkcjonowania. Ich życie w sieci może być bardzo odmienne od tego poza siecią, ale mimo to udaje im się zachować dość wyraźną granicę między nimi. Dla tych jednostek może to być tak proste jak posiadanie grupy przyjaciół, z którymi robią pewne rzeczy, oraz grupy przyjaciół, z którymi czują się równie dobrze, choć spędzają czas w zupełnie inny sposób. W obu przypadkach te dwie sfery istnienia – on-line i off-line – są od siebie starannie oddzielone, jak olej i woda. Dla reszty z nas to rozdzielenie nie jest już wykonalne, dlatego żyjemy obecnie w czymś, co przypomina mętną emulsję, w egzystencjalnym odpowiedniku dobrze zmieszanego sosu vinegret.

(s. 263)