

O czym jest ta książka?
Myśli przy końcu drogi, książka Wojciecha Szczawińskiego – absolwenta filozofii i dziennikarza, który by ją napisać, podjął pracę jako wolontariusz w hospicjum – to niezwykle poruszający, głęboki i pełen pokory zapis rozmów z osobami u kresu ich życia. Autor wkracza w przestrzeń na co dzień spychaną na margines i ukrywającą się przed lękiem żywych: do domów hospicyjnych. Zamiast akademickich rozważań o tanatologii otrzymujemy tu autentyczne, surowe, a zarazem czułe relacje pacjentów zmagających się z nieuleczalną chorobą, cierpieniem i nieuchronnym odchodzeniem. Szczawiński z ogromną uważnością słucha ludzkich historii, pokazując, że w cieniu terminalnego diagnozowania kryją się nie tylko tragizm i ból, ale też niesamowita mądrość, życiowy dystans, a czasem nawet zaskakujący humor i prosta radość z każdego podarowanego dnia.
O autorze
Wojciech Szczawiński, urodzony w 1967 roku w Polsce (Katowice), dziennikarz, publicysta, filozof. Od 2005 roku pracuje w Fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko” jako redaktor i administrator serwisów internetowych. Jest m.in. autorem książkowych wywiadów rzek. Aby napisać tę książkę, podjął pracę wolontariusza w hospicjum. Rozmawiał i słuchał, spisał zawikłane losy pacjentów, towarzyszył ich codziennemu życiu, cierpieniu, walce o każdy dzień.
Z mojej perspektywy…
To lektura o najtrudniejszej z możliwych lekcji, które powinniśmy w życiu odrobić – zgody na skończoność i kruchość naszego życia. Autor przypomina, że prawdziwe spotkanie z drugim człowiekiem wymaga porzucenia lęku przed śmiercią i odważnego stanięcia tam, gdzie słowa tracą na znaczeniu, a liczy się tylko obecność, prawda i czyste współodczuwanie. To głęboko humanistyczna pozycja dla każdego. Uczy pokory wobec tajemnicy życia i pomaga oswoić to, co w naszej kulturze wciąż pozostaje bolesnym tabu.
Hospicjum to miejsce pozostające wciąż na marginesie świata, który o śmierci nie chce pamiętać. W autentycznych relacjach pacjentów staje się ono domem, w którym humor, żart, ludzkie śmieszności i dziwactwa sąsiadują z tragizmem odchodzenia i trudną pracę personelu.
z okładki
Adam, 67 lat, nowotwór jądra;
„Czasami zachodzę w głowę, jak to możliwe, że niektórzy jedynie narzekają na wszystko, co dzieje się wokół nich. Robią to nawet wtedy, gdy są zdrowi i stać ich na chleb. Przecież od narzekania nikomu się jeszcze nie poprawiło. Według mnie odczuwanie radość z naszego istnienia to najważniejszy rezultat postrzegania rzeczywistości”.
„Kiedyś usłyszałem, że życie to wielka uczta, z której tylko głupcy wychodzą głodni. Tyle rzeczy przeżyłem… Raz smutnych, raz wesołych. Jestem wdzięczny życiu za wszystkie chwile, które mi ofiarowało… Teraz tylko żałuję szaleństw i głupstw, jakie mogłem popełnić, a brakło mi wyobraźni”.
Anna, 26 lat, psycholog hospicyjny:
„Z myślą o własnej śmierci najłatwiej godzą się ci, którzy akceptują życie w każdym jego wymiarze – osoby twórcze, kreatywne, rozumiejące, że umieranie jest naturalną konsekwencją narodzin. Słowem – ludzie, którzy przyjmują świat taki, jakim on jest w rzeczywistości, a nie, jakim, różne osoby cichłyby go widzieć.”
SPIS TREŚCI
Pokora
Oddzielenie
Znaki
Epilog
Szczawiński W., Myśli przy końcu drogi, Wydawnictwo Literackie, 2004

