


O czym jest ta książka?
Istoty ulotne to zbiór terapeutycznych opowieści, w których Yalom bez filtra pokazuje kulisy pracy z pacjentami. Autor odsłania własne wątpliwości, błędy i momenty bezradności, zdejmując z terapeuty pelerynę wszechwiedzącego eksperta. Książka obnaża uniwersalne ludzkie zmagania z samotnością, starzeniem się, lękiem przed śmiercią oraz potrzebą bliskości, udowadniając, że proces terapeutyczny to autentyczne spotkanie dwóch ludzi.

Irvin D. Yalom (ur. 1931) – emerytowany profesor psychiatrii na Uniwersytecie Stanforda, psychoterapeuta, jeden z głównych przedstawicieli podejścia egzystencjalnego w psychoterapii. Autor błyskotliwych opowieści psychologicznych i podręczników. Do najbardziej znanych należą: Psychoterapia grupowa. Teoria i praktyka, Psychoterapia egzystencjalna, Religia i psychiatria, Patrząc w słońce. Jak przezwyciężyć grozę śmierci, Dar terapii, Kat miłości, Mama i sens życia, Leżąc na kozetce, Kiedy Nietzsche szlochał, Kuracja według Schopenhauera.
Z mojej perspektywy…
Sięgam po tę książkę, kiedy potrzebuję przypomnieć sobie o ludzkim wymiarze naszej pracy, który łatwo zagubić za podręcznikowymi teoriami. Yalom doskonale ilustruje, jak działać „tu i teraz” oraz jak świadomie korzystać z relacji terapeutycznej i własnego przeciwprzeniesienia. To dla mnie cenne źródło inspiracji pokazujące, że odwaga do bycia autentycznym i gotowość na dzielenie się z pacjentem tym, co dzieje się w gabinecie, bywają kluczowe dla przełomu w terapii.
Trudno mi było wybrać zaledwie kilka cytatów. Sprawdźcie, w tej książce jest jeszcze więcej cennych zdań. Polecam!
— Trach i życie skończone, tak jak w tym przypadku. Nie ma się gdzie schować, nie ma bezpiecznego miejsca. Ulotność. Życie jest ulotne. Wiem o tym. Każdy wie, ale nigdy o tym wiele nie myślałem. Nie chciałem o tym myśleć, dopiero śmierć Jamesa zmusiła mnie do tego, zmusza mnie cały czas. Był starszy ode mnie, wiedziałem, że umrę wcześniej. Po prostu jestem teraz zmuszony stawić czoło tym sprawom.
— Powiedz mi coś więcej. Jakim sprawom?
— Chodzi o moje własne życie, o to, że ja też umrę, o nieuchronność śmierci, o to, że będę kiedyś martwy. Ta myśl, że będę kiedyś martwy, uczepiła się mojego umysłu. Och, zazdroszczę znajomym, którzy są katolikami i wierzą w życie pozagrobowe. Gdybym mógł, kupiłbym to. Właśnie o tym ciągle myślę i rzeczywiście dochodzi do tego masa pytań o to, co naprawdę jest ważne.
— Opowiedz mi o tym.
— Mam poczucie, że to bez sensu spędzać całe życie w pracy i zarabiać więcej pieniędzy, niż mi potrzeba. Mam teraz wszystkiego dość, a ciągle zasuwam, całkiem jak James. Robi mi się smutno, gdy myślę o moim minionym życiu. Mogłem być lepszym mężem, lepszym ojcem. Dzięki Bogu, mam jeszcze trochę czasu.
(s. 95)
Najważniejszą rzeczą, jaką terapeuta ma do zaoferowania, jest autentyczna, uzdrawiająca relacja, z której pacjent może wydobyć to, czego potrzebuje. Ulegamy złudzeniu, jeśli sądzimy, że czynnikiem uzdrawiającym jest jakieś k o n k r e t n e d z i a ł a n i e – czy będzie to interpretacja, wskazówka, zmiana etykiety, czy gwarancje bezpieczeństwa.
(s. 312)
Mając wybór między życiem a rozważaniem życia, zawsze wybiorę to pierwsze. Uniknąłem choroby szukania uzasadnień i tobie też to zalecam. Pęd do wyjaśniania wszystkiego jest epidemią współczesnej myśli, a głównymi jej nosicielami są terapeuci: każdy, z którym się zetknąłem, cierpiał na tę chorobę, a jest ona zaraźliwa i uzależniająca. Uzasadnienia to iluzja, miraż, sztuczna konstrukcja, usypiająca kołysanka. Uzasadnienie nie jest realnym bytem. Nazwijmy je tak, jak na to zasługuje: tchórzliwa obrona przed szarpiącą nerwy i rzucającą na kolana grozą przypadkowości, nijakości i kaprysności czystej egzystencji.
(s. 288)
Myślenie o końcu życia zachęca nas by śmielej chwytać teraźniejszość.
(s. 246)
W mojej pracy terapeutycznej dążę do tego, by być w pełni obecnym. Nie chodzi o to, bym stał się przyjacielem pacjenta, ale bym był człowiekiem, który towarzyszy drugiemu człowiekowi w jego najtrudniejszych chwilach, nie chowając się za maską zawodowego dystansu.
(s. 34)
Najważniejsze wydarzenia w terapii nie dzieją się w przeszłości pacjenta, lecz w tym, co rozgrywa się tutaj, między mną a nim, w każdej minucie naszej wspólnej rozmowy. To właśnie te żywe interakcje są najlepszym laboratorium dla zmiany.
(s. 87)
Świadomość własnej śmiertelności nie musi nas paraliżować. Przeciwnie, może stać się najsilniejszym impulsem do autentycznego życia, do odrzucenia wszystkiego, co nieistotne, i pełnego zaangażowania w relacje z innymi.
(s. 142)
Każda terapia jest unikalną historią, którą tworzymy razem. Pacjent przynosi swoje cierpienie, ja przynoszę swoją ciekawość i swoje doświadczenie, a w procesie ich przenikania się powstaje nowa narracja – taka, która pozwala pacjentowi spojrzeć na siebie w inny sposób.
(s. 209)
SPIS TREŚCI
- Pokrętne lekarstwo
- Być realnie
- Arabeska
- Dziękuję ci, Molly
- Nie zamykaj mnie
- Pokaż klasę przed dziećmi
- Porzuć nadzieję na lepszą przeszłość
- Zabierz sobie swoją parszywą chorobę: w hołdzie Ellie
- Potrójny płacz
- Istoty ulotne
Posłowie
Nota do czytelnika
Przypisy
Yalom I. D., Istoty ulotne. opowieści psychoterapeutyczne, Wydawnictwo Czarna Owca, 2016

