


O czym jest ta książka?
Ciemność widoma. Pamiętnik o szaleństwie to poruszający, niezwykle osobisty zapis zmagań Williama Styrona z ciężką depresją. Autor, znany pisarz, z chirurgiczną precyzją opisuje proces swojego „schodzenia w dół” – od subtelnych sygnałów, które początkowo ignorował, przez narastające poczucie wyobcowania i wszechogarniający lęk, aż po moment, w którym stan psychiczny stał się niemal fizycznie nie do zniesienia. Styron nie tylko relacjonuje własną gehennę, ale również rozprawia się z wieloma mitami na temat depresji. Pokazuje, że choroba ta nie jest kwestią słabości charakteru, lecz stanem, który potrafi zdominować każdą cząstkę człowieczeństwa, sprowadzając życie do egzystencji w „ciemności”, która staje się widoma i namacalna.
Z mojej perspektywy…
Jak ta książka wspiera moją pracę terapeutyczną? Dla terapeuty ta lektura jest czymś znacznie więcej niż świadectwem choroby – jest głębokim wglądem w fenomenologię cierpienia psychicznego.
Oto dlaczego warto mieć ją w swoim gabinecie:
- Prawda o bezradności: Styron doskonale oddaje stan, w którym język zawodzi, a pacjent czuje się odcięty od świata „zdrowych” ludzi. Dzięki tej książce mogę lepiej zrozumieć to, co pacjenci często próbują wyrazić, a czego słowa nie są w stanie w pełni oddać – to specyficzne poczucie „pustki wewnątrz pustki”.
- Destygmatyzacja choroby: W pracy z osobami w depresji często zmagamy się nie tylko z samym obniżonym nastrojem, ale też z ogromnym poczuciem wstydu i winy. Perspektywa Styrona pomaga pacjentom zobaczyć, że nawet osoba niezwykle inteligentna i świadoma może wpaść w otchłań choroby. To świetne narzędzie do budowania wspólnego, pozbawionego oceny języka o depresji.
- Wgląd w dynamikę procesu: Autor pokazuje, że depresja nie przychodzi nagle – to proces rozłożony w czasie, pełen mechanizmów obronnych i zaprzeczeń. Pomaga mi to w psychoedukacji pacjentów, by uczyli się wyłapywać subtelne sygnały ostrzegawcze, zanim „ciemność” stanie się dominująca.
- Terapeutyczna moc opowiedzenia: Dla mnie, jako psychoterapeutki, ta książka jest też dowodem na to, jak ogromne znaczenie ma nadanie narracji swojemu bólowi. Styron, przelewając swoje doświadczenie na papier, nie tylko opisuje szaleństwo, ale zaczyna je oswajać. To ważna lekcja dla procesu terapeutycznego – że nazywanie „ciemności” jest pierwszym krokiem do tego, by przestała ona przerażać. To lektura trudna, ale absolutnie niezbędna dla każdego, kto chce towarzyszyć drugiemu człowiekowi w jego najciemniejszych chwilach, zachowując przy tym empatię i niezbędny dystans zawodowy.

William Styron (1925 – 2006) – amerykański pisarz, laureat Nagrody Pulitzera (1968) za powieść Wyznania Nata Turnera (1967).
Zdjęcie: Ulf Andersen / Getty
Dla zachęty kilka cytatów:
Depresja jest zaburzeniem afektywnym, tak tajemniczo bolesnym oraz w tak nieuchwytny sposób objawiającym się jaźni – intelektowi, który pełni funkcję mediatora – że opisanie jej słowami graniczy z niemożliwością.
(s. 19)
Żyjąc wiele lat we względnej równowadze zdrowotnej oraz w naiwnie optymistycznym przekonaniu o mojej niezmiennie dobrej kondycji psychicznej, nigdy bym nie przypuścił, że z moich ust wyjdą kiedykolwiek słowa, które mi się teraz właśnie wyrwały; przebiegł mnie zimny dreszcz, kiedy usłyszałem, jak wypowiadam je do tej zupełnie obcej osoby. „Jestem chory – powiedziałem – un probleme psychiatrique”.
(s. 31-32)
Często używane określenie „nie do opisania” nie jest przypadkowe, jako że trzeba podkreślić, iż gdyby ów ból dawał się łatwo wyrazić słowami, większość spośród niezliczonych ofiar tej odwiecznej przypadłości byłaby w stanie dać najbliższym i przyjaciołom (a nawet lekarzom) w miarę dokładne wyobrażenie o rzeczywistym wymiarze cierpienia i tym samym być może uzyskać ich zrozumienie, którego zazwyczaj tak bardzo im brakuje. Niezrozumienie zaś nie wynika zwykle z braku współczucia, lecz z elementarnej niezdolności zdrowych ludzi do wyobrażenia sobie rodzaju męczarni psychicznej tak obcej ich codziennemu doświadczeniu.
(s. 33)
Aura depresji nie podlega żadnym modulacjom, dominuje w niej mrok, światło traci swój blask.
(s. 36)
Dlatego największy błąd w myśleniu o samobójstwie tkwi w wierze, że jest jedna prosta odpowiedź – lub kilka komplementarnych odpowiedzi – na pytanie, dlaczego ktoś się zabił.
(s. 67)
Człowieka ogarnia paniczny strach przed utratą rzeczy i ludzi, zwłaszcza bliskich i drogich. Pojawia się gwałtowny lęk przed opuszczeniem i samotnością. Kiedy choćby przez chwilę zdarzyło mi się być w domu samemu, natychmiast ogarniało mnie obezwładniające przerażenie i trwoga.
(s. 95)
Ten, kto odzyskuje zdrowie, prawie zawsze odzyskuje także zdolność cieszenia się życiem oraz spokój i pogodę ducha, co jest jakże zasłużoną nagrodą za wytrwałość w znoszeniu iście infernalnych mąk depresji.
(s. 143)
Styron W., Ciemność widoma. Pamiętnik o szaleństwie, Wydawnictwo Replika, 2021

