O czym jest ta książka?

​Książka Narcyzm. Zaprzeczenie prawdziwego ja autorstwa Alexandra Lowena skupia się na analizie struktury osobowości narcystycznej i mechanizmie odcięcia jednostki od jej autentycznych uczuć. Autor, twórca analizy bioenergetycznej, wyjaśnia, jak dążenie do zewnętrznego sukcesu, idealnego wizerunku oraz aprobaty staje się fasadą maskującą wewnętrzną pustkę i głęboki lęk przed odrzuceniem. Publikacja omawia, w jaki sposób wczesne relacje z otoczeniem prowadzą do wytworzenia fałszywego ja, oraz przedstawia podejście łączące pracę z ciałem i psychiką, które ma na celu przywrócenie pacjentowi kontaktu z jego prawdziwymi emocjami i cielesnością.


Od autora



Alexander Lowen (1910–2008) – amerykański psychoterapeuta, ojciec bioenergoterapii. Początkowo uczeń Wilhelma Reicha, po powrocie ze studiów medycznych na Uniwersytecie w Genewie zaczął rozwijać wraz z Johnem Pierrakosem swoje własne podejście terapeutyczne, zwane bioenergetyką lub analizą bioenergetyczną, której poświęcił ponad 60 lat życia. Lowen napisał kilkanaście książek czytanych przez specjalistów i pasjonatów na całym świecie. Był twórcą Międzynarodowego Instytutu Analizy Bioenergetycznej.


​Z mojej perspektywy…​

Książka ta pomaga zrozumieć narcyzm nie tylko jako fasadową wielkościowość, lecz jako formę głębokiego cierpienia i obrony przed zranieniem. Pokazuje, jak pacjenci narcystyczni uciekają od czucia na rzecz kontrolowania wizerunku, co w gabinecie przekłada się na trudności w nawiązaniu prawdziwego, nieobronnego kontaktu. Lektura ta daje cenne ujęcie łączące wymiar psychiczny i cieleśniowy, co ułatwia dostrzeganie, jak napięcia w ciele odzwierciedlają strukturę obronną pacjenta i jak można wspierać go w powrocie do autentycznego przeżywania siebie.


Ponieważ uczucia są podstawową rzeczywistością ludzkiego życia, brak kontaktu z nimi jest oznaką choroby.

(s. 17)

[…] poczucie wyższości i poczucie niższości doskonale ze sobą koegzystują. Kiedy jedno jest na wierzchu, drugie kryje się pod spodem.

(s. 33)

Pozostajemy z naszym ciałem w dwojakiej relacji. Możemy doświadczać go przez uczucia albo stworzyć sobie jego obraz. W pierwszym wypadku mamy bezpośrednie połączenie z własnym ja, w drugim jest to połączenie pośrednie. U zdrowej osoby […] obraz własny i bezpośrednie doświadczenie siebie poprzez ciało są zgodne. Ten stan rzeczy zakłada samoakceptację – akceptację ciała i jego uczuć oraz identyfikowanie się z nimi. Właśnie tej samoakceptacji brakuje jednostkom narcystycznym, które oddzieliły się od ciała, przez co libido jest zainwestowane w ego, a nie w ciało czy prawdziwe Ja. Bez samoakceptacji nie może być miłości do siebie.

(s. 45)




TU ciekawostka: