Zdarzyło Ci się kiedyś wyjść z gabinetu albo z warsztatów z poczuciem, że niby wszystko zrozumiałeś/aś, ale tak naprawdę… nie do końca? W dzisiejszym świecie pojęcia psychologiczne rozchodzą się błyskawicznie. Są skracane, upraszczane i rzucane na wiatr w internetowych rolkach. W efekcie słowa takie jak trauma, rezyliencja, projekcja, narcyzm czy wewnętrzne dziecko zaczynają znaczyć wszystko i nic.
W każdy czwartek w Cyklu CO JEST CO? przyjrzymy się jednemu określeniu, z którym spotykasz się w rozwoju osobistym. Odczarowujemy trudne terminy, sprawdzimy, skąd się wzięły i co naprawdę oznaczają.
CO JEST CO?, cz. VI – Pierwotne mechanizmy obronne. Dlaczego reagujemy, zanim zdążymy pomyśleć?
Mechanizmy obronne działają poza naszą świadomością. Nazywamy jest pierwotnymi, ponieważ kształtowały się w najwcześniejszych relacjach z opiekunami – w okresie rozwoju, z którego nie zachowujemy świadomych wspomnień. Powstały po to by chronić psychikę dziecka przed emocjonalnym przerażeniem, przeciążeniem, lękiem i poczuciem zagrożenia.
Pierwotne mechanizmy obronne:
1. Rozszczepienie (splitting)
Aby uchronić swój wewnętrzny świat przed chaosem, Twój umysł dzieli doświadczenia na absolutnie „dobre” lub całkowicie „złe”. W efekcie nie jesteś w stanie dostrzec, że ta sama osoba (lub Ty sam) może mieć jednocześnie wady i zalety, przez co Twoje relacje i emocje gwałtownie skaczą od zachwytu do nienawiści.
Przykład: Moja matka jest idealną osobą, ojciec to najgorsza patologia.
2. Prymitywna idealizacja
Twój umysł tworzy obraz kogoś nieskazitelnego i wszechmocnego, abyś mógł poczuć się obok niego w pełni bezpieczny i chroniony przed własną bezradnością. Ignorujesz wszelkie sygnały o słabościach tej osoby, ponieważ dostrzeżenie w niej jakiejkolwiek wady wywołałoby w Tobie ogromny lęk.
Przykład: Jestem przekonana, że jest pani najlepszą psychoterapeutką w Szczecinie.
3. Dewaluacja
Jest to obrona przed głębokim zranieniem, rozczarowaniem lub zależnością od kogoś ważnego. Gdy tylko poczujesz zagrożenie lub odrzucenie, Twój umysł natychmiast pozbawia tę osobę wszelkiej wartości, aby zepchnąć ból i powtarzać sobie: „I tak nikt ważny nie został utracony”.
Przykład: Po tym jak mi pani zwróciła uwagę na to jak rozmawiam ze swoją żoną, uważam, że nie zna się pani na relacjach i krzywdzi ludzi.
4. Projekcja
Zrzucasz z siebie trudne, nieakceptowalne dla Twojego Ja impulsy, uczucia czy pragnienia (np. złość, zazdrość) i lokujesz je w drugiej osobie. Zamiast przeżywać własne trudne emocje, zaczynasz widzieć świat wokół siebie jako zagrażający, krytyczny lub wrogi.
Przykład: Widzę, że od początku wizyty jest pani na mnie wściekła i tylko czeka, żeby popełniła jakiś błąd.
5. Introjekcja
Wchłaniasz i włączasz do wnętrza swojej psychiki cechy, postawy lub krytyczne opisy osób z Twojego otoczenia (często rodziców). Traktujesz te przyswojone wewnętrzne obiekty tak, jakby były Tobą – wraz z ich surowym głosem, który teraz nieustannie ocenia Cię od środka.
Przykład: Wiem, że znowu wszystko zepsułem. Ojciec miał rację – ja jestem po prostu do niczego.
6. Identyfikacja projekcyjna
Nieświadomie przerzucasz na drugą osobę niechcianą część siebie (np. swoją bezradność lub wściekłość), a następnie wywierasz na nią taką presję, że zaczyna ona naprawdę czuć i zachowywać się dokładnie tak, jak to zaplanował Twój umysł. W ten sposób przeżywasz swój własny wewnętrzny konflikt „na zewnątrz” – w relacji z tą osobą.
Przykład: I tak wiem, że prędzej czy później postawi pani na mnie krzyżyk i powie, że jestem beznadziejnym przypadkiem, z którym nie da się pracować.
7. Dysocjacja
Gdy napięcie, lęk lub trauma przekraczają to, co Twój umysł jest w stanie udźwignąć, wyłącza on na chwilę pełną świadomość, aby ochronić Cię przed psychicznym przeciążeniem. Czujesz wtedy, jakbyś odłączał się od własnego ciała, emocji lub otoczenia – oglądasz siebie i swoje życie jak zza grubej szyby lub z perspektywy widza w kinie, dzięki czemu przeżywany ból przestaje być tak bezpośredni.
Przykład: Siedziałem i patrzyłem na tę scenę, ale mam dziury – nie pamiętam wszystkiego, jakby mnie tam przez cały czas nie było.

