Zdarzyło Ci się kiedyś wyjść z gabinetu albo z warsztatów z poczuciem, że niby wszystko zrozumiałeś/aś, ale tak naprawdę… nie do końca? ​W dzisiejszym świecie pojęcia psychologiczne rozchodzą się błyskawicznie. Są skracane, upraszczane i rzucane na wiatr w internetowych rolkach. W efekcie słowa takie jak trauma, rezyliencja, projekcja, narcyzm czy wewnętrzne dziecko zaczynają znaczyć wszystko i nic. ​

W każdy czwartek w Cyklu CO JEST CO? przyjrzymy się jednemu określeniu, z którym spotykasz się w rozwoju osobistym. Odczarowujemy trudne terminy, sprawdzimy, skąd się wzięły i co naprawdę oznaczają.


CO JEST CO?, cz. V – Komunikacja: Czterej Jeźdźcy Apokalipsy w relacji. Jak rozpoznać destrukcyjne style komunikacji? ​

Relacje bliskości to dla nas najważniejsza przystań, ale też przestrzeń, w której najsilniej aktywują się nasze dawne lęki, mechanizmy obronne i trudności z regulacją emocji. Czasami w codziennych kłótniach zaczynamy zauważać, że zamiast do siebie zbliżać, coraz bardziej się oddalamy, a zamiast dialogu pojawia się walka lub cisza. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedzi na to pytanie szukał wybitny amerykański psycholog i badacz relacji, John Gottman. W prowadzonym przez dziesięciolecia „laboratorium miłości” (ośrodek badawczy utworzony w 1986 roku przez Gottmana z zespołem na Uniwersytecie Waszyngtońskim) Gottman obserwował tysiące par, analizując nie tylko to, o czym rozmawiają, ale przede wszystkim – w jaki sposób to robią. Z niezwykłą, bo sięgającą ponad 90%, skutecznością potrafił przewidzieć, które związki przetrwają, a które rozpadną się pod wpływem kryzysu. Kluczem do tej precyzji okazało się zidentyfikowanie czterech specyficznych, toksycznych wzorców komunikacji. Gottman nazwał je „Czterema Jeźdźcami Apokalipsy” – nawiązując do biblijnej metafory postaci zwiastujących zagładę. To celowe porównanie: jeśli te cztery mechanizmy na dobre rozgoszczą się w relacji i nie zostaną zatrzymane, powoli i systematycznie niszczą fundamenty bliskości. ​

W jakich sytuacjach „wjeżdżają” Czterej Jeźdźcy? ​

Jeźdźcy rzadko pojawiają się na początku relacji, kiedy dominuje faza zauroczenia i wysokie poczucie bezpieczeństwa. Zaczynają „wjeżdżać” do związku zazwyczaj wtedy, gdy narastają niezaspokojone potrzeby emocjonalne, o których partnerzy nie potrafią mówić wprost. Pojawiają się także w momentach chronicznego stresu i zmęczenia, na przykład przy narodzinach dzieci, w obliczu trudności finansowych czy presji zawodowej. Często dzieje się tak, gdy mechanizmy obronne biorą górę nad mentalizacją – czyli zdolnością do zrozumienia stanów psychicznych swoich i partnera – lub gdy kumulują się drobne, niewyrażone wcześniej żale, zamieniając się w tak zwany potop emocjonalny, w którym układ nerwowy jest tak przebodźcowany, że tracimy zdolność do racjonalnej dyskusji. ​


Czterej Jeźdźcy w praktyce:

1 – Krytycyzm ​

Pierwszym z destrukcyjnych stylów jest krytycyzm. To coś znacznie więcej niż zgłoszenie pretensji czy wyrażenie niezadowolenia z konkretnej sytuacji. Różnica polega na tym, że krytycyzm uderza bezpośrednio w tożsamość i charakter partnera, stawiając go w roli winnego. Często przyjmuje postać zdania w rodzaju: „Ty nigdy nie potrafisz niczego zaplanować, jesteś po prostu kompletnie bezmyślny!”, zamiast konstruktywnego komunikatu o własnych uczuciach. Zamiast rozmawiać o zachowaniu, ocenia się człowieka w całości, wywołując u niego natychmiastową potrzebę obrony.

2 – Pogarda

​Ze wszystkich czterech jeźdźców najbardziej destrukcyjna jest jednak pogarda. Obejmuje ona sarkazm, cynizm, przewracanie oczami, wyśmiewanie, drwinę czy przyjmowanie protekcjonalnego tonu głosu, płynąc zawsze z pozycji emocjonalnej wyższości. Może wyrażać się w słowach: „O, jasne, profesor się znalazł od domowych porządków. Ty w ogóle nie masz pojęcia, co to znaczy ciężka praca”. Pogarda komunikuje drugiej stronie druzgocący przekaz o niższości i, jak wskazują badania Gottmana, jej stała obecność w relacji drastycznie osłabia nawet układ odpornościowy partnera. ​

3 – Postawa defensywna

Kiedy w relacji pojawia się napięcie, naturalnym odruchem bywa postawa defensywna. Gdy czujemy się atakowani, zamiast przyjąć chociażby mały fragment odpowiedzialności za sytuację, od razu szukamy alibi lub odwracamy kota ogonem, mówiąc na przykład: „Nie spóźniłem się wcale przez swoją bezmyślność, tylko dlatego, że ty bez przerwy marudzisz i trzymasz mnie w przedpokoju!”. Defensywność to w gruncie rzeczy komunikat, że problemem nie jestem ja, lecz oczekiwania drugiej strony, co skutecznie blokuje jakikolwiek autentyczny dialog.

4 – Mur obojętności ​

​Mur obojętności to emocjonalne odcięcie. Pojawia się najczęściej wtedy, gdy stres i emocje osiągają apogeum, a układ nerwowy partnera staje się tak przeciążony zalewem emocjonalnym, że przestaje on reagować – milczy, odwraca wzrok, patrzy w telefon lub demonstracyjnie wychodzi z pokoju bez słowa. Dla osoby odgradzająjącej się murem może to być rozpaczliwa próba samoregulacji, ale dla drugiej strony to bolesny sygnał całkowitego zniknięcia i odrzucenia.


​Czy wszyscy Czterej Jeźdżcy występują razem i jak czytać przewagę któregoś z nich? ​

W relacjach często obserwujemy dominację konkretnego stylu, co wiele mówi o strukturze psychicznej pary i mechanizmach obronnych. Gdy dominuje krytycyzm i pogarda, zazwyczaj wskazują one na tłumiony przez długi czas gniew oraz narcystyczne lub schizoidalne trudności z uznaniem, że druga osoba ma prawo być inna – para utknęła wówczas w walce o władzę i pozycję. Z kolei dominacja postawy defensywnej i muru obojętności jest zazwyczaj reakcją na wcześniejszą agresję słowną i tworzy klasyczny mechanizm „pogoń–ucieczka”, w którym jedna osoba domaga się kontaktu poprzez atak, a druga chroni się przed nim poprzez zamknięcie w sobie.


​Od świadomości do zmiany w relacji

​Zauważenie u siebie lub partnera któregoś z „jeźdźców” wcale nie jest wyrokiem dla relacji, lecz bezcennym sygnałem ostrzegawczym. Świadomość to pierwszy krok do psychodynamicznego wglądu, który pozwala zatrzymać się w pędzie automatycznych reakcji i zapytać siebie: „Przed czym się tak naprawdę bronię? Co ukrywa się pod moją złością, pogardą czy milczeniem?”

Praca nad komunikacją w psychoterapii par pozwala stopniowo zamieniać krytykę w autentyczne mówienie o własnych potrzebach, defensywność w odwagę do wzięcia odpowiedzialności, a mur obojętności – w bezpieczną przestrzeń na ponowne, bliskie spotkanie z drugim człowiekiem.


Do przemyślenia:

Kiedy w Twoim związku pojawia się trudny moment lub kłótnia, który z tych czterech wzorców najczęściej „wjeżdża” jako pierwszy? Czy jest to złość, która zamienia się w krytykę, czy może czujesz potrzebę odcięcia się i zbudowania muru obojętności? Zauważenie tego u siebie to pierwszy, najważniejszy krok do zmiany.


Więcej m.in. w książce Siedem zasad udanego małżeństwa autorstwa Johna M. Gottman i Nan Silver (kilka wydań w Polsce; najnowsze w 2024 roku).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *