Koniec współuzależnienia. Jak przestać kontrolować życie innych i zacząć troszczyć się o siebie. Melody Beattie

Fot. Gabinet psychoterapii superEGO

SPIS TREŚCI:

Przedmowa do wydania z roku 1992
Wstęp

Część I CZYM JEST WSPÓŁUZALEŻNIENIE I KOGO DOTYKA

1. Historia Jessiki
2. Inne historie
3. Współuzależnienie
4. Charakterystyczne cechy osób współuzależnionych

Część II PODSTAWY TROSZCZENIA SIĘ O SIEBIE

5. Oderwanie się
6. Nie pozwól, by miotał tobą każdy podmuch wiatru
7. Uwolnij się
8. Przestań być ofiarą
9. Uniezależnienie
10. Żyj własnym życiem
11. Zakochaj się w sobie
12. Naucz się sztuki akceptacji
13. Czuj, co czujesz
14. Złość
15. Potrafisz myśleć
16. Ustanów swoje własne cele
17. Porozumiewanie się
18. Pracuj według programu Dwunastu Kroków
19. Różności
20. Nauczmy się znowu żyć i kochać

Epilog
Przypisy
Bibliografia


Charakterystyczne cechy osób współuzależnionych:

  • opiekuńczość
  • poczucie niskiej wartości
  • tłumienie
  • obsesje
  • kontrolowanie
  • zaprzeczanie
  • uzależnienia
  • trudności w porozumiewaniu się
  • rozmyte granice tolerancji
  • brak zaufania
  • złość
  • problemy seksualne
  • niezwykła odpowiedzialność
  • niezwykła nieodpowiedzialność
  • poświęcenie, męczennictwo
  • brak odczuwania bliskości z innymi
  • brak spontaniczności i umiejętności zabawy
  • bezradność wobec współuzależnienia
  • agresywność wobec współuzależnienia
  • niezdecydowanie w decyzjach i uczuciach
  • przymus powtarzania pewnych zachowań
  • brak rozumienia problemu
  • ukrywanie problemu, kłamstwa, oszustwa
  • bagatelizowanie problemów
  • wyczekiwanie aż problemy znikną same
  • rozwijanie się współuzależnienia /na podst. str. 60-70/

Syndrom żaby

Przypowieść: “Czy słyszałaś o kobiecie, która pocałowała żabę? Myślała, że żaba przemieni się w księcia. Niestety, ona sama przemieniła się w żabę.” /s. 248/


Zastanawiasz chwilami, dlaczego w tak wielu kwestiach zwlekasz z podejmowaniem decyzji, a raz podjęte podważasz lub zmieniasz na chwilę przed osiągnięciem celu?

Dlaczego czujesz, że musisz mieć kontrolę nad wszystkim, co się wokół Ciebie dzieje?

Dlaczego wiecznie czuwasz i jesteś gotowy/a do działania i właściwie nie wiesz/nie pamiętasz już czym jest beztroska i odpoczynek?

Dlaczego nie potrafisz się skupić na “zwykłych” rzeczach?

Po co i dokąd wciąż pędzisz?

Czemu nie masz właściwie wokół siebie osób, na które możesz liczyć?

A za to czujesz się obarczony/a problemami innych, przygnieciony/a odpowiedzialnością, zobowiązany/a do ratowania innych, zmęczony/a, bez czasu tylko dla siebie, bez kontaktu z własnymi emocjami, bez świadomości własnych potrzeb…


Współuzależnieni tłumią swoje uczucia, są gnębieni i przygnębieni. Wielu z nas potrafi bez trudu powiedzieć, co czuje ktoś inny, dlaczego i od jak dawna tak się czuje i co prawdopodobnie zrobi z tym. Wielu z nas przez całe życie zajmuje się uczuciami innych. Staramy się określić ich uczucia. Staramy się uzyskać na nie wpływ. Nie chcemy ranić innych, nie chcemy ich martwić, nie chcemy ich urazić. Czujemy się odpowiedzialni za to, co czują. Niestety nie wiemy, co sami czujemy, a jeśli wiemy, to nie potrafimy sobie z tym poradzić. Pozbyliśmy się, albo nigdy nie wzięliśmy na siebie odpowiedzialności za swoje własne uczucia. /s. 170-171/

Współuzależnieni często nie wierzą, że są zdolni do samodzielnego myślenia. Wiedzą oni doskonale, co to jest niemożliwość podjęcia decyzji. Znają udrękę niezdecydowania. Paraliżuje ich konieczność dokonania wyboru nawet w najbardziej błahych sytuacjach, takich choćby jak zamówienie czegoś w restauracji czy zrobienie zakupów. Podjęcie decyzji w poważnych sprawach, dotyczących ich życia czy rodziny, zajęcie stanowiska wobec jakiegoś problemu, jest ponad ich siły. Wielu po prostu od razu poddaje się i nie chce w ogóle o tym myśleć. Niektórzy czekają aż sprawy same jakoś się ułożą albo ktoś inny podejmie za nich decyzję. /s. 193/

Na sprawność myślenia może wywierać negatywny wpływ przesadne reagowanie na bodźce docierające do nas z otoczenia. Z kolei martwienie się tym, co ludzie sobie o nas pomyślą, wmawianie sobie, ze musimy być doskonali i ustawiczne poganianie się osłabiają nasza stanowczość i sprzyjają niezdecydowaniu. Myślimy – oczywiście błędnie – że nie możemy podjąć “właściwej” decyzji, bo nie będziemy mieli szansy jej naprawić, a zależ od niej losy świata. Nie musimy być dla siebie tacy surowi i wymagający.

Nienawiść do siebie, wmawianie sobie, że nie potrafimy podejmować trafnych decyzji, a potem krępowanie się różnymi “powinienem zrobić to i to”, za każdym razem kiedy mamy coś przedsięwziąć, również nie wpływa korzystnie na nasz proces myślenia.

Niedostrzeganie swoich potrzeb i wmawianie sobie, że nasze pragnienia są niestosowne. Odwraca naszą uwagę od informacji, które są nam potrzebne do dokonania właściwego wyboru. Nie pomaga nam w wyborze sposobu zachowania również zastanawianie się nad tym “co będzie, jeśli”. Uczymy się kochać siebie, ufać sobie i dostrzegać swoje potrzeby.

Może nasze umysły są zmęczone ustawicznym martwieniem się i obsesyjnym zajmowaniem się innymi ludźmi i ich sprawami. Może przepełniają ich obawy i niepokój. Uczymy się powstrzymywać takie myśli. Możemy położyć im kres. /s. 194/

Koniec współuzależnienia. Jak przestać kontrolować życie innych i zacząć troszczyć się o siebie, Melody Beattie, Media Rodzina, 2003.